Kultura niska i wysoka w literaturze

Zapewne każdy z Was natknął się na tzw. g***oburzę na Facebooku (co ciekawe, spotkałam się już z tym określeniem nawet w ustach profesora akademickiego). Przypuszczam, że większość z Was należy do grup związanych z szeroko pojętą literaturą, dotyczących m.in. sprzedaży książek, wymiany opiniami na temat powieści czy polecania sobie kolejnych  książek o przedstawionych preferencjach. W wielu z tych grup pojawiają się posty i komentarze, które sugerują, że książki możemy podzielić na te złe i dobre. Wtedy zaczyna się ta wymieniona wyżej g***oburza – “Jak to tak? O gustach się nie dyskutuje. Moim zdaniem jest dobra. Ja ją lubię. Czy ty mnie obrażasz?”

Co ja o tym myślę?

Tak jak większość spraw na tym naszym kontrowersyjnym świecie, również ta ma dwie strony medalu. Sama uważam, że warto sięgać po różnego rodzaju literaturę w zależności od tego, co chcemy z niej wynieść. Poczuć się lepiej? Zmotywować się? Rozerwać? Zasmucić? Podniecić? Rozbawić? Nabyć wiedzę? Etc. etc…..

Jednak nie sposób zaprzeczyć, że w zależności od tego właśnie celu, część z nich należy do kultury wysokiej, a część – niskiej.

Zajrzyjmy do najłatwiej dostępnej definicji Wikipedii:

Kultura elitarna (wysoka) – najważniejsza część kultury symbolicznej danego społeczeństwa. Korzysta z zasobów kultury narodowej i stanowi podstawę przekazu tradycji oraz dorobku społeczeństwa. Tworzą ją należące do inteligencji elity twórcze, składające się z osób, które nabywają kompetencje zarówno tworzenia, jak i odbioru sztuk drogą kształcenia się. Potencjalnie adresowana jest do wszystkich. Przekazują ją szkoły, teatry, galerie sztuki, biblioteki, sale koncertowe i powszechny dostęp do informacji. Składają się na nią treści formułowane w różnych kodach i przekazywane za pomocą różnych mediów – wymaga szerokich kompetencji kulturowych odbiorcy. Jedną z jej cech jest zaangażowanie w problemy natury ogólnej oraz niechęć do kultury masowej. Utożsamiana jest ze sztuką będącą wytworem artysty. Do elity kulturowej należą osoby tworzące, przechowujące i przekazujące wzory kultury uważane za najważniejsze.

Kultura wysoka a masowa

Clue tej definicji stanowią zdania: “Tworzą ją należące do inteligencji elity twórcze, składające się z osób, które nabywają kompetencje zarówno tworzenia, jak i odbioru sztuk drogą kształcenia się” i “wymaga szerokich kompetencji kulturowych odbiorcy”. Istotne jest więc to, że – tak jak w wielu dziedzinach – są bardziej i mniej utalentowani pisarze; są bardziej i mniej kierujący się komercyjnością artyści i wreszcie – odpowiednio wykształceni lub nie. Każdy może pisać, ale niekoniecznie każdy potrafi, dokładnie tak jak ze śpiewem, malowaniem…

Członkowie naszego społeczeństwa mają tendencję do wypowiadania się na tematy, o których nie mają pojęcia lub ich wiedza jest niewystarczająca, tym samym zupełnie nie respektując wiedzy specjalistów. Czasami – tak jak DOBREMU lekarzowi – wystarczy zaufać i  dążyć do uzyskania takich kompetencji, by zrozumieć, dlaczego specjalista – w tym przypadku literaturoznawca – potrafi stwierdzić, że dana powieść należy lub nie do kultury wysokiej; czym się kieruje. Że ma pojęcie o kulturze niskiej i wysokiej w literaturze. Warto zaznaczyć, że przeciętny czytelnik stawia osąd wyłącznie na podstawie fabuły, a specjalista bierze pod uwagę warstwę zarówno fabularną, jak i językową. Jeśli to już zrozumiemy i będziemy w stanie sami badać dzieło na wielu płaszczyznach, nic nie stoi na przeszkodzie, by się z nim spierać.

Dlatego, drodzy Czytelnicy, nie oburzajcie się, gdy ktoś nazwie Waszą ukochaną książkę tą gorszą i mniej ambitną; warto wówczas spokojnie zapytać, do czego porównuje. Jeśli powoła się na klasykę literatury, możecie być pewni, że no cóż, istnieje możliwość, że ma rację.

Niektóre książki, które ja uważam za dobre, podaję tutaj.

Natalia Kossakowska