Narkotyki w literaturze

Był taki czas w moim życiu, że z zafascynowaniem chłonęłam książki o tematyce uzależnień, szczególnie te o narkotykach. Fascynowały mnie narkotyki w literaturze. Do dziś pamiętam, gdy jako harcerska stałam na warcie przy bramie podobozu, czytałam „Pamiętnik narkomanki“ i wypadł mi mleczny ząb, czego prawie nie zauważyłam, bo Barbara Rosiek znów trafiła do Monaru i nie wiadomo, może w końcu uda jej się wyjść z ośrodka, kończąc terapię?

Co skłoniło małą dziewczynkę, chodzącą do podstawówki, aby sięgnąć po takie książki?

Wydaję mi się, że chciałam zobaczyć, jakie jest życie w całej swojej wielowymiarowości. Te książki miały swój klimat, były o włóczęgach jakby nie należących do tego świata, o potrzebie wolności, dotykaniu tego, co niemożliwe, co wykracza poza nudną stronę rzeczywistości. I były o zaprzeczeniu tego wszystkiego. W końcu uzależnienie to nie wolność, choć z początku narkotyki dają jej złudne poczucie. To szaleństwo, ale w tym najgorszym, najokrutniejszym wymiarze.

 

Przytoczę Wam książki o narkotykach, które z różnych powodów warto znać, a każda z nich, choć o tym samym, zawiera zupełnie co innego.

 

I

 

Barbara Rosiek, Pamiętnik Narkomanki

W książce „Pamiętnik Narkomanki“ opisana jest droga przez uzależnienie, jaką przeszła Barbara Rosiek, od czternastoletniej dziewczynki oczarowanej wiosną i chęcią przeżywania nowego i niezwykłego, do … sami zobaczcie, mnie wydaje się, że do czegoś, co dla wielu w narkomańskim świecie jest niemożliwością. Basia pisze emocjonalnie, wyciągając wszystkie swoje wątpliwości do świata, do ludzi, do siebie.

„Czasami żal, że tamto się nie stało, bo teraz tyle trzeba udźwignąć. A potem uśmiech pacjenta, który w schizofrenicznym natchnieniu wyrzeźbił mi ludzką twarz – i powraca chęć do przekształcenia siebie.“

– B. Rosiak, Pamiętnik Narkomanki

 

Christiane Vera Felscherinow, My, dzieci z dworca Zoo

Kiedy tylko pomyślę o tej książce, widzę obraz:

Christiane, dziewczyna, która w wieku 14 lat zaczyna brać heroinę oraz jej chłopak Detlef, również uzależniony, leżą na łóżku i marzą o tym, że kiedyś będą mieli dom. Opisują ten dom, każde pomieszczenie, skromny wystrój – ot, tu będzie stała szafka a naprzeciwko powieszą lustro. I ten skromny dom – takie małe marzenie – wydaje się dla nich czymś zupełnie nieosiągalnym. Leżą razem na łóżku i wiedzą, że to nigdy się nie spełni.

 

Melvin Burgess, Ćpun

Tu jest wolność, ucieczka, miłość. Są stokrotki malowane na glanach i mlecze, które kojarzą się tylko z ukochaną.

Jest ognisko, gitara.

Jest taniec, muzyka, bieganie w nocy za rękę.

Jest dziecko karmione heroiną na zmianę z mlekiem.

 

„I wtedy zauważyłem mlecze. Rosły na ulicznych trawnikach. Tworzyły zbitą, żółtą masę. Jaskrawą, złociście żółtą. Stałem tak, zaprzątnięty myślami o irysach w jakimś innym miejscu, a mlecze cały czas tam były – dzikie mlecze. Rosły tam nie po to, abym je oglądał, ale dlatego, że tak chciały. Brudna ulica eksplodowała żółtymi płomieniami i nikt z przechodniów nie zwracał na to uwagi. Musiałem tamtędy przechodzić przynajmniej dziesięć razy. Nigdy nic nie zauważyłem. Wiem, że to idiotyczne, ale wyglądało to tak, jakby kwiaty wyrosły dla Gemmy.“

– Melvin Burgess, Ćpun

 

James Frey, Milion małych kawałków

W tej książce znajdziecie dokładny opis wymiany wszystkich zębów, ale i ujęcie uśmiechu kobiety, jej włosów i że to wystarcza, żeby przeżyć, żeby chcieć przeżyć. To opowieść o wielu ogromnych siłach, które potrafią zawładnąć człowiekiem – o uzależnieniu, przyjaźni, miłości. Są momenty, kiedy wszystko w was płacze i faktycznie rozbijacie się na milion małych kawałków.

 

„Kiedy cię widzę, Świat się zatrzymuje. Zatrzymuje się i wszystko, co mi zostaje, to ty i moje oczy, które się w ciebie wpatrują. Nie ma nic więcej. Nie ma hałasu, nie ma innych ludzi, nie ma myśli ani zmartwień, nie ma wczoraj, nie ma jutra. Świat się po prostu zatrzymuje, i to piękne miejsce, i jesteś tylko ty. Tylko ty i moje oczy, które się w ciebie wpatrują.

Patrzyłem.

Kiedy odchodzisz, Świat znowu odżywa i już mi się tak nie podoba. Po prostu chodzę po nim i czekam, aż znowu się zatrzyma. Uwielbiam kiedy się zatrzymuje. To najbardziej wyjebista rzecz, jaką kiedykolwiek znałem i czułem, najlepsza rzecz, i oto, piękna Dziewczyno, dlaczego ci się przyglądam.”

– James Frey, Milion małych kawałków

 

Mirosław Sokołowski, Gady

„Gady” zostawiłam na koniec tej części artykułu, ponieważ jest to moim zdaniem najcięższa pozycja. Tam nie ma kwiatów, może z wyjątkiem maków, z których słomy robi się makiwarę. Jest to świadectwo narkomana pokazującego z największą dokładnością codzienność człowieka uzależnionego od narkotyków. Czytamy wstrząsające wyznanie, któremu się sprzeciwiamy, nie godzimy się na nie. Wszystko rozgrywa się w Warszawie, w miejscach, które dobrze znam. Chodząc po mieście, myślałam sobie, że to niemożliwe, że kiedyś, właśnie tam to wszystko się działo, że było prawdziwe, choć tak bardzo chciałabym, żeby była to czysta fikcja literacka, żeby ktoś powiedział „spokojnie, to się wcale tak nie kończy“. A jednak kończy się w tej książce, nie jedno, a wiele, wiele żyć.

 

Melvin Burgess, we wstępie książki „Ćpun“ napisał: „[…] Wszystkie główne wypadki wydarzyły się, wydarzają i niewątpliwie będą wydarzać. Byłem świadkiem wielu z nich, a jeszcze więcej zdarzeń znam ze słyszenia. A co do postaci… niektóre są czystym zmyśleniem, inne – fabularną wersją losów prawdziwych ludzi, a jeszcze inne stanowią fikcję zawierającą okruchy rzeczywistych historii. Portretem we właściwym znaczeniu tego słowa jest tylko postać Richarda, jednego z najdziwniejszych i najsympatyczniejszych ludzi, jakich znałem. Teraz znalazł się poza wszelką pochwałą i potępieniem, niech Bóg ma go w swojej opiece. Zginął w wypadku drogowym kilka lat temu,

Ta książka nie jest dokumentem ani nawet literaturą faktu. A jednak zawiera wyłącznie prawdę. Co do słowa“

I ja myślę, że właśnie to łączy te wszystkie książki, Prawda.

 

W drugiej części artykułu przedstawię pozycje, które nie są świadectwem uzależnienia, a opisem stanów i przeżyć narkotycznych.

 

II

 

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Narkotyki

Witkacy każdy rozdział poświęca innej substancji (nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, eter) osobny rozdział, opisując ich oddziaływanie, oraz skutki, zwłaszcza te psychologiczne. Krytykuje większość substancji, zwłaszcza papierosy, chociaż sam był palaczem. Peyotl natomiast wywołał u Witkacego wizje „tamtego świata“, dlatego przypisuje tej substancji szczególną wartość.

Co ciekawe, Witkiewicz na swoich obrazach często zapisywał związki chemiczne lub nazwy narkotyków, którymi się odurzał – tworząc.

 

Aldous Huxley, Drzwi percepcji oraz Niebo i piekło

W swoich książkach Huxley opisuje jak pod wpływem meskaliny (substancja halucynogenna, występująca w niektórych gatunkach kaktusów np. w peyotlu) czy LSD zmieniło się jego patrzenie na szeroko pojętą rzeczywistość. Zupełnie inaczej zaczął odbierać sztukę, religię – otworzył drzwi percepcji. Jim Morrison po przeczytaniu tej książki Huxleya nazwał zespół „The Doors“.

Aldous Huxley chorował na raka, na łożu śmierci napisał: „LSD – podaj mi – domięśniowo – 100 mmg“. Jego żona sama zrobiła mu zastrzyk, nie patrząc na obiekcje lekarza.

 

Magdalena Plak