“Hot Girls Wanted: Turned On”, czyli o mrocznych stronach przemysłu pornograficznego

Pierwsze wrażenie po obejrzeniu filmu dokumentalnego o przemyśle pornograficznym produkcji Netfliksa “Hot Girls Wanted: Turned On” reżyserii Jilly Bauer i Ronny Gradus to przede wszystkim bijący od niego realizm. Nie bez powodu obecność lektora widz traktuje jako dodatek do filmu, a nie przewodnika; swoje historie opowiadają w rzeczywistości kobiety, o których traktuje ten film. Historie, które nie sposób nazwać inaczej niż tragediami.

Reżyserki postanowiły podjąć się zagadnienia trudnego i aktualnego. Mimo że mamy XXI wiek, przemysł pornograficzny i jego okoliczności wciąż uznaje się za temat tabu. I właśnie dlatego wyprodukowanie filmu na ten temat okazało się tak dobrym pomysłem – tabu zostało przełamane i wyszło na jaw, że może być przeciętnemu człowiekowi bliższy niż mu się wydaje.

Przez cały film kamera podąża za kobietami kręcącymi sceny seksu za pieniądze. Ku zaskoczeniu widzów, nie są one profesjonalistkami – coraz więcej młodych dziewcząt próbuje swoich sił w tym przemyśle, mając nadzieję na łatwe zdobycie pieniędzy i popularności. Amatorki nie utrzymują się w branży długo, o czym zapewniał ich “menadżer”. Najczęściej trzy miesiące, najdłużej rok. Jeśli chcą utrzymać się dłużej, muszą zgadzać się na coraz  mniej przyjemne i niekiedy przerażające traktowanie. Jednak sceny zbliżenia nie są pokazywane w filmie, widać tylko drobny ułamek produkcji – ujęcia, kadry czy zbliżenia na wystraszone w niektórych momentach twarze. Więc choć film nie eksponuje nagości, to tym bardziej do widza przemawia, utrzymuje tę nić ciągnącą się między filmami oglądanymi po kryjomu przez większość społeczeństwa a czującymi istotami, jakimi są grające w nich kobiety.

Można zobaczyć ich życie; ich niemogących się z tym pogodzić rodziców. Poznać je od do tej pory nie nakręconej strony. Wysłuchać tłumaczeń – dlaczego i dostać szansę zrozumienia.

Zrozumienie przychodzi przede wszystkim dzięki scenom, gdy dziewczyny mają szansę zwracać się bezpośrednio do kamery. Słyszy się wtedy o tym, jak proste, a zarazem luksusowe jest ich życie; że wystarczy rozebrać się przed kamerą, zrobić, co producent każe, a pieniądze przyjdą same. Za tak niską cenę… A w między czasie mieszkać z innymi dziewczynami i bić rekordy popularności na nieocenzurowanym Twitterze. Szczególnie znamienne są ujęcia Tressy Silguero, gdy ta nagrywa coś na kształt videobloga; można wówczas zobaczyć roześmianą, choć zagubioną w życiu dziewczynę, która głównie właśnie wtedy pokazuje tę toczącą się w niej bitwę między rzeczywistością i pragnieniami; między dobrem a złem.

Widz ich słucha i mimo że wie, jaką głupotą charakteryzuje się ich postępowanie, współczuje im. Widzi, jak im ciężko wydostać się z tej matni, w którą same się wplątały.

Wybór głównych bohaterek filmu również nie jest przypadkowy. Są nimi: Rachel Bernard, Lucy Tyler, Brooklyn Daniels i wspomniana już Tressa Silguero. Każda z nich w filmie zagrała samą siebie. Każda opowiada własną historię i nie ukrywa swoich pobudek. Niektórych płytkich, jak łatwe zdobycie góry pieniędzy. Istnieją jednak też te głębsze i ważniejsze, jak chęć pozostawienia za sobą niesprzyjającej rozwojowi młodego człowieka okolicy i wyjazd do wielkiego miasta.

Z drugiej strony widz poznaje również punkt widzenia osób zatrudniających aktorki porno. Doskonałym tego przykładem jest założyciel agencji Hussie Models – Riley Reynolds. Traktuje “swoje dziewczyny” trochę jak rodzinę, mieszkając z nimi, by czuły się zadbane; trochę też jednak jak pracownice, które wykonują swoje zadania i odnosząc się do seksu jako produktu.

Kontrast nastawienia dziewcząt do nowej pracy na początku i ich podejście do wykonywanych obowiązków po kilku miesiącach takiego życia jest uderzający. Lekkie wątpliwości zastąpione bardzo szybko dużym entuzjazmem ewoluują w zniechęcenie, co sprawia, że czują się przyparte do muru. Z jednej strony nie chcą stracić dochodowej pracy z drugiej po prostu nie chcą już tak żyć. Nawet Tressa bardzo długo zwlekała mimo związania się z troszczącym się o nią mężczyzną i namów zrozpaczonej rodziny.

Twórca filmu starannie także zestawia ze sobą obraz kobiet; przeskakuje ze scen pokazujących je w jako profesjonalistki w branży do takich, w których widzimy w nich czyjeś córki. Zmusza to do przemyśleń, szczególnie tych, którzy często raczą się tym produktem, którego są częścią.

“Hot Girls Wanted: Turned On” obejmuje znamienna klamra kompozycyjna. Film zaczyna się przyjazdem kobiet do nowego miejsca, gdzie rozpoczynają swoją karierę jako aktorki porno. A jak się kończy? Krótką opowieścią, co się dalej z nimi działo, jak sobie ułożyły życie. Lecz po tym podsumowaniu reżyser postanowił pokazać jeszcze jedną scenę, scenę przyjazdu kolejnych dziewcząt i wybuchu ich radości na myśl o tym, co je czeka. Przerażony widz wie, co je czeka. Właśnie to sprawia, że ten film jest tak wymowny. Pokazuje nie tylko tragizm jednostki, ale i całego przemysłu pornograficznego. Nie bez powodu wielokrotnie przewija się przez cały seans zdanie “zawsze się znajdą chętne, przyjadą kolejne”. Bo to prawda. Pętla desperacji się nie przerwie, a kolejne tłumy zdesperowanych kobiet zgadza się na płatny seks przed kamerami. I kolejne tego żałują.

 

Natalia Kossakowska