O sztuce pisania

Pisanie a pizza. Jak zacząć pisać

Jak zacząć…

…pisać? Odpowiedź jest prosta, wspomniałam o niej nawet w swoim pierwszym poście – siadaj i pisz! Słowa “potrzebuję weny” zamiast zachęcać – demotywują! Dlaczego?

Wyobraź sobie, że bardzo masz ochotę na swoją ulubioną pizzę. Potrafisz robić pizzę i wiesz, że Twoja własnej roboty smakuje Ci najbardziej. Zwizualizuj ją sobie – gorącą, wyjętą prosto z piekarnika, z chrupiącym ciastem i ciągnącym się serem; przygniecioną toną smażonych pieczarek, pachnącą tak intensywnie, że sąsiad od dziesięciu lat prosi o przepis za każdym razem, gdy ją zrobisz. Ba, masz nawet większość składników w domu do jej przygotowania.

I tutaj pojawia się problem. Masz wszystko poza mąką, a jak wiadomo, jest ona podstawą do zrobienia ciasta. Cóż robisz? Czy czekasz kilka dni, aż przypadkiem miniesz ją na sobotnich zakupach? Wówczas szczęśliwy po nią sięgniesz i radośnie zrobisz pizzę na kolację? Albo i nie, bo zapomniałeś kupić sera, który skończył się wczoraj….

 

Wierzysz lub nie, ale…

…początki pisania nie są tym samym, co robienie pizzy. Tak wiele osób pojmuje wenę jako taką właśnie mąkę, bez której niczego nie można rozpocząć. Chcesz pisać? Pisz! Nie potrzebujesz mąki, aby ulepić słowa. Nie musisz czekać na pojawienie się weny. Ona jest wszędzie wokół Ciebie, bo to, co nazywasz weną, jest w rzeczywistości elementem świata, który wywołał w Tobie emocje lub wzbudził wyjątkowe zainteresowanie. Oczywiście, może tak się stać, że dzięki niej zacznie w Twojej głowie kiełkować pomysł. To oznacza, że dane wydarzenie, przedmiot etc. Cię zainspirowało, a niekoniecznie spadło z nieba.

 

Twoje przemyślenia też mogą być inspiracją.

Nawet nie “mogą”, a powinny. Bójka na ulicy może Cię popchnąć w kierunku klawiatury/kartki/pióra, ale – uwaga – nie musi. Bo to Ty sam decydujesz o tym, kiedy w końcu usiądziesz i zaczniesz pisać. Nie mistyczna wena zrobi z Ciebie pisarza, tylko Ty sam. Sztuka sztuką, artyzm artyzmem, ale pisanie to też ciężka praca, która wymaga wyrobienia w sobie pewnych nawyków. Ale o praktykowaniu pisarstwa napiszę innym razem, dziś skupiłam się na początkach, na staniu o własnych nogach, o chodzeniu będzie innym  razem.

Pisz zatem, pisz. Bądź sam dla siebie weną i zamiast szukać gdzie indziej – zacznij od przekopania własnego skarbca; powoli odkrywaj jego bogactwa i się nimi inspiruj, a zdziwisz się, ile weny tam odnajdziesz.

Natalie