Redakcja

 

Redaktor w dziale reklamy, studentka dziennikarstwa

Moja historia z pisaniem…

…zaczęła się skromnie, gdy w wieku dwunastu lat postanowiłam zostać pisarką. Byłam na tyle zdeterminowana, że swoje dziecięce marzenia nie opuściły mnie aż do teraz. Zaczęło się od napisania pierwszej strony w zeszycie w kratkę i pokazania nauczycielce polskiego. Zapewne nie spodziewała się, że jej młoda uczennica w ciągu czterech następnych lat rozwinie swoją historię do ponad stu stron. Gdy patrzę na to z perspektywy czasu – jestem dumna z własnej pierwszej powieści, mimo że nigdy nie zdecyduję się na jej wydanie. Wykonałam pierwszy krok. Następnym stała się licealna poezja. Teraz jestem studentką i…?

Teraz wiem, że mam coś do powiedzenia światu. Koniec milczenia i chowania tekstów do szuflady. A kto wie, co będzie za kilka lat?

Siadam więc pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i małym futrzakiem na kolanach. Mrugam do Was znad laptopa i zaczynam pisać. O czym? Jeszcze nie wiem, ale pierwsza zasada pisarza (zarówno zaawansowanego, jak i początkującego) brzmi – siadaj i pisz!* I Wam życzę inspirującego kreowania fikcji.

 

Natalia Kossakowska

 


 

Nie pamiętam momentu…

…w którym zaczęłam pisać. Tak po prostu było – od zawsze. To mój sposób na to, aby zło przemieniać w dobro. Nie lubię i nie umiem pisać o sobie. Ale macie moje teksty – poznacie mnie dzięki nim jak nikt inny. Jest w tym coś przerażającego i niesamowitego zarazem. Przerażająca jest perspektywa obnażenia się z tego, co najintymniejsze. Ale jest w tym też ta wspomniana niesamowitość, którą przynosi dawanie. Dawanie samej siebie. Jedzcie i pijcie z tego wszyscy. Jestem w waszych rękach.

 

Magdalena Plak